Stereotyp „dawców organów”

Tak się złożyło, że motocykliści muszą borykać się z różnymi krzywdzącymi stereotypami. Stosunkowo wąska, ale niestety nagłaśniana grupa kierowców motorów sprawiła, że w świadomości społecznej głęboko zakorzeniła się fraza „dawcy organów” – rzecz jasna w odniesieniu do motocyklistów.

Wynika to z faktu, że niektórzy fani jednośladów upodobali sobie przekraczanie dozwolonej prędkości na wszystkich rodzajach dróg, w tym również w mieście. Zawrotna szybkość jaką rozwijają jest szalenie niebezpieczna.

Jeśli dochodzi do poważnych wypadków z udziałem motocykli, to zazwyczaj są one wynikiem nadmiernie szybkiej jazdy. Nietrudno wtedy o zderzenie z innym pojazdem lub problem z wyrobieniem się na zakręcie.

Ryzyko jest duże. Rośnie ono tym bardziej, jeśli dochodzi do nielegalnych wyścigów motocyklistów, którzy chcą udowodnić swoją wyższość, a przy tym z reguły zaimponować znajomym.

To mroczny margines świata jednośladów, od którego lepiej trzymać się z daleka. Próżno szukać w takim środowisku posiadaczy harleyów, ponieważ zbytnio szanują oni swoje życie oraz maszyny.